|
|
Miesięcznik "DETEKTYW" jest najstarszym w Polsce czasopismem o tematyce kryminalno-społecznej. Ukazuje się od 21 lat.
Wszystkie teksty zamieszczane na jego łamach – reportaże, relacje, sprawozdania i felietony – oparte są na faktach.
Według oceny niezależnych fachowców, jest najlepszym tego rodzaju pismem w Polsce.
stron 61
numer 06/2009 [274]
w numerze m.in.:
PROFESJONALNI MORDERCY
KRYPTONIM „KANTOROWCY“
Leszek Malec
Przez wiele miesięcy podejrzewano, że za serią zabójstw właścicieli kantorów na południu Polski stoją zdeterminowani, gotowi na wszystko przestępcy, którzy już wcześniej mieli na sumieniu ludzkie życie. W gigantyczne śledztwo zaangażowanych było ponad stu policjantów. Największym zaskoczeniem w tej sprawie było chyba to, że o pięć zabójstw podejrzewano zwykłych, spokojnych i szanowanych w miejscu zamieszkania ludzi. Dwaj z nich nigdy nie byli karani, trzeci przed kilkoma laty miał sprawę o paserstwo.
CK PSYCHOPATA
KISS – POCAŁUNEK ŚMIERCI
Stefan Gawlikowski
W mundurze rezerwisty węgierskiego Honvedu Bela Kiss wyglądał bardzo pociągająco. Bystre spojrzenie niebieskich oczu, podkręcony, gęsty, długi i wypomadowany wąs dodawały mu uroku i tajemniczości, a wspaniała i stercząca (podobnie jak wąsy) czapka przykuwała uwagę każdej kobiety, spragnionej choćby odrobiny zainteresowania ze strony prawdziwego mężczyzny. A w końcu węgierskim żołnierzem w CK armii mógł być tylko prawdziwy mężczyzna. A nie jakiś tam wojak Szwejk z Pragi, myślący tylko o wygodnym zadekowaniu się na tyłach.
Jasnosłyszenie zawodowe
Kiedy weszłam do tego zwyczajnego bloku na równie zwyczajnym osiedlu, oraz gdy najzwyklejszą windą jechałam na siódme piętro, poczułam pewne rozczarowanie. A gdy przekroczyłam próg mieszkania – typowego, urządzonego standardowo i wyposażonego w to wszystko, co można ujrzeć w milionach innych – byłam zdecydowanie zawiedziona. Żadnej szklanej kuli, ezoterycznej muzyki płynącej zza ciężkich, udrapowanych kotar, duszącego zapachu kadzidełek oraz niepokojącego tajemniczością czarnego kota o przenikliwych, świdrujących ślepiach.
Wnykarze i inni
Osiemnastoletniego Tomasza K. karetka pogotowia zabrała z betonowej drogi, biegnącej u podnóża wysokiej skarpy, stanowiącej część wyrobiska po żwirowni na pograniczu lasu. Nieprzytomny chłopak leżał obok swojego motocykla i wyglądało na to, że spadł wraz z nim ze skarpy. Ten fakt potwierdzali też jego dwaj koledzy, którzy próbowali się ulotnić po odjeździe karetki, jednak akurat w tym czasie z przeciwka nadjeżdżał policyjny radiowóz, więc zostali na miejscu.
|